w-sieci-pajeczej-zycia blog

Twój nowy blog

#52 :-)

Brak komentarzy

Po prostu jestem szczesliwa :-)

Ten rok, ktory sie skonczyl…
Wiadomo, byly wzloty i upadki. Roznie bywalo. Byly wspaniale chwile szczescia – najpierw z Adamem (ktory zaczelam rok 2oo5), potem po kolei z bliskimi mi Ludkami – m.in. spotkalam sie w czerwcu po raz pierwszy z Mikolajem, z moim Big Przyjacielem :). W miedzyczasie przechodzilo sie przez wiele „darow” losu – od rozpaczy, lez, smutku (nie tylko mojego), az po zaskoczenie, szok, radosc, podskakiwania…
Potem byly wakacje, udane – pierwsze takie wakacje, bo pierwsze, ktore spedzilam z chlopakiem (cale 21 dni lacznie razem…).
A zaraz potem… – wycieczka. Wycieczka ktora zmienila nadspodziewanie wiele. Po wycieczce zaczely sie dziac straszne rzeczy. Zaczely na jaw wychodzic wszystkie grzeszki zza pazuchy. Ja tez pokazalam pazurki. Walczylam o swoje. Wywalczylam tyle, ze teraz jestem z zupelnie inna osoba, z zupelnie innym odczucie, z zupelnie innym sercem.
Ale wlasciwie jestem szczesliwa. Zmienilo sie wiele. Nawet rzeczy, ktore wydawaly sie ustabilizowane, zmienily sie. Piotrek jest blizej, jest inny, az sami sie oboje dziwimy, ze trwalo to az rok, zanim sie znalezlismy, choc bylismy tak blisko siebie…
Jestem ciekawa kiedy sytuacja sie znow troche rypnie. Kiedy znow cos sie obroci o 180 stopni. Kiedy znowu z hukiem sie roztrzaskam o szklane drzwi.
Ale nie kce o tym myslec. Wazne jest to, ze jestem, ze jestesmy, ze bedziemy…

Oby ten rok byl choc ciutke lepszy od poprzedniego.

Nie dosc, ze ojciec wczoraj mial schizy takie, ze szok i wole o tym nawet nie myslec, to jeszcze dzis psychicznie czuje sie tak samo, o ile nie gorzej… Jeszcze bardziej kce mi sie plakac, czuje jakas przeograomna pustke i smutek.
Cos jest nie w porzadku. Z kims jest nie w porzadku i tym kims jestem ja.
Wszystko, co postanowilam, wszystko, czego sie kcialam trzymac, wszystko, na czym, mialam wrazenie, bardzo mi zalezy, syplo sie. I sypie sie coraz bardziej… :(
Ja juz nie wiem, co robic :((((

Wesolych Swiat wszystkim – o ile ktokolwiek to przeczyta…

Zdecydowalam sie. Poszlam w jedna, konkretna strone. Przeciwna temu, z kim dotad szlam. Ale jestem szczesliwa. Naprawde szczesliwa.
Oby trwalo to jak najdluzej…

tory.jpg

I co dalej? Jak to wszystko rozwiazac? Jak mozna zrobic, by wszystko samo sie rozmylo? Czy to w ogole jest mozliwe?!
Najbardziej boje sie, ze strace wszystko naraz tylko dlatego, ze zostawilam tak te sprawe, jak na razie jest…
A co jutro? Czy bedzie tak, jak sie spodziewam, ze bedzie? Czy w ogole bedzie…?
Chcialabym, ale jednoczesnie boje sie, bo jesli wszystko pojdzie chocia zz grubsza wg planu, to niby to cos poprawi, ale z drugiej strony narobi kolejnych zawirowanych mysli…
Eh, zycie jest bardzo trudne…

Chcialabym, by ktos chwycil mnie za reke i powiedzial, ze wszystko zaraz sie ulozy, ze pozbedziemy sie problemow, ze juz zaraz bedzie spokoj, ze moge juz przestac sie martwic i myslec o tym wszystkim. Chcialabym, by ktos wzial mnie za eke i przeprowadzil przez te droge, ktora krocze tak, bym ja mogla podziwiac widoki nie martwiac sie, nie myslac, nie analizujac, nie cierpiac… Chcialabym, by ktos przeprowadzil mnie przez to wszystko teraz, w tej chwili, gdy brakuje mi sil. Chcialabym, by ktos mnie zaprowadzil do prostej sciezki, ktora kiedys znow musi trafic pod moje stopy. Chcialabym, by potem juz bylo latwiej…
Chcialabym juz teraz wiedziec, co i jak bedzie. Chcialabym byc pewna wszystkiego, co robie i co sie dzieje. Chcialabym by juz bylo pieknie i bezproblemowo…

I choc nigdy nie czytalam tej ksiazki, to czuje sie tak, jak mowia te slowa:

„Na brzegu rzeki Piedry usiadlam i plakalam”

W moim zyciu, hm, spokojnie. Wlasciwie to jestem szczesliwa. Mam cos, czego nie mialam bardzo, bardzo dlugo. Moze wlasciwie nigdy? A teraz jest, za 3 dni znow bede w Jego ramionach. Coz, doczekac sie juz nie mgoe :) Minuty plyna tak powoli, leniwie, a ja tu tkwie i licze kazda chwile mojego zycia, ktora tak powoli umyka… Za 3 dni o tej porze jeszcze bede w drodze. Jeszcze bede jechac, al juz godzine pozniej… :) Az mi sie buzka smieje na sama mysl :) Po prostu bedziemy szczesliwi, prawda Kochanie? Zycze wszystkim tazkiego szczescia, jakie mam ja :) Pozdrawiam

Niech mowia, ze to nie jest milosc

I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętnośc moją, a ciało wystawił na
spalenie, leczy miłości bym nie miał, nic bym nie zyskał…
(Pierwszy List do Koryntian 13,3)

Chór:
Mówią, mówią że
Mówią, że to nie jest miłość… nie
Że się tylko zdaje nam, zdaje im
Że już się nie złożą w żaden rym

Mówią, mówią że
Mówią, że to wszystko skończy się
Koraliki wspólnych lat i zim
Fotki gdzie na zawsze ona z nim

Mówią, mówią że
Mówią, że to nie jest miłość… nie
Że się tylko zdaje im
Że dawno już przegrali z losem złym

Mowią, mówią, że już nie
Mówią, że to wszystko skończy się
Wspólnie radowanie byle czym
Tym, że on w jej myślach – ona w nim

Oblubieniec:
To co mam
To co się zdarzyło nam
To pachący chlebem dom
Z roześmianą buzią twą

Oblubienica:
To co mam
To co się zdarzyło nam
Twój policzek, kiedy mróz
Na pierzynie Wielki Wóz

Refren (razem):
Niech mówią, że to nie jest miłość
Że tak się tylko zdaje nam
Byle się nigdy nie skończyło
To wszystko co od ciebie mam…

Chór:
Mówią, mówią że
Mówią, że to nie jest miłość… nie
Że się tylko zdaje im
Że dawno już przegrali z losem złym

Mowią, mówią, że już nie
Mówią, że to wszystko skończy się
Wspólnie radowanie byle czym
Tym, że on w jej myślach – ona w nim

Oblubieniec:
To co mam
To co się zdarzyło nam…
Całe Tatry wzdłuż i wszerz
Tęcza wstążki, kiedy deszcz

Oblubienica:
To co mam
To co się zdarzyło nam…
Zmierzchy z nagłym brakiem tchu
Noce bez godziny snu

Refren (razem):
Niech mówią, że to nie jest miłość
Że tak się tylko zdaje nam
Byle się nigdy nie skończyło
To wszystko co od ciebie mam…

Niech mówią, że to nie jest miłość
Że tak się tylko zdaje nam
Byle się nigdy nie skończyło
To wszystko co od ciebie mam…

Zastukaj palcem w ścianę
z dębowego klocka
wyskoczy
kukułka
wywoła drzewa
jedno i drugie
aż stanie
las
zaświstaj cienko -
a pobiegnie rzeka
mocna nić
która zwiąże góry z dolinami
Chrząknij znacząco -
oto miasto
z jedną wieżą
szczerbatym murami domkami żółtymi
jak kostki do gry
teraz
zamknij oczy
spadnie śnieg
zgasi
zielone płomyki drzew
wieżę czerwoną
pod śniegiem
jest noc
z błyszczącym zegarem na szczycie
sową krajobrazu
Zbigniew Herbert

Podoba mi sie ten wiersz, bo… Bo nie wiem ;) Jest optymistyczny. Moze wlasnie dlatego? :) Nic wiecej o nim powiedziec nie moge, oprcz tego jeszcze, ze wyszukalam go na blogu mojego przyjaciela Mikolaja :)

Juz niedlugo piatek prawda? :) Wlasnie! i znow Kochanie bedziemy razem :) My, my, tylko my :) Juz nie moge sie doczekac!

Wlasciwie nie wiem, co moge napisac… Wszystko sie uklada. Zarowno w szkole nie jest az tak okropnie, bo wyszlam na koniec polrocza ze srednia 4,2,z czego jestem bardzo zadowolona, jak i w moim zyciu z Adamem jest ok :) I z tego bardzo, bardzo sie ciesze :)
W piatek Go zobacze. Spedzimy razem kolejny weekend. Na pewno bedzie swietnie, bo jakze by moglo byc inaczej? :)
Jest tak, jak ma byc :) Wlasciwie to szczescie mnie rozpiera :) Fakt, ze najblizsze 5 dni bedzie trudne [szkola :/], ale czeka mnie na koncu zagroda, wiec warto sie pomeczyc :))))

I tyle, nie wiem, co wiecej napisac :P

Pozdrawiam wszystkich :)

Budka Suflera

~ Jolka, Jolka ~

Jolka, Jolka,
pamiętasz lato ze snu,
gdy pisałaś: „tak mi źle
Urwij się choćby zaraz,
coś ze mną zrób,
nie zostawiaj tu samej, o nie

Żebrząc wciąż o benzynę,
gnałem przez noc,
silnik rzęził ostatkiem sił,
aby być znowu w Tobie,
śmiać się i kląć,
wszystko było tak proste w te dni
.

Dziecko spało za ścianą,
czujne jak ptak,
niechaj Bóg wyprostuje mu sny!
Powiedziałaś, że nigdy, że nigdy aż tak
słodkie były, jak krew Twoje łzy

REF:
Emigrowałem z objęć Twych nad ranem,
dzień mnie wyganiał, nocą znów wracałem
,
dane nam było, słońca zaćmienie,
następne będzie, może za sto lat.

Plażą szły zakonnice, a słońce w dół,
wciąż spadało nie mogąc spaść
,
mąż tam w świecie za funtem, odkładał funt,
na Toyotę przepiękną, aż strach.

Mąż Twój wielbił porządek i pełne szkło,
narzeczoną miał kiedyś, jak sen,
z autobusem Arabów zdradziła go,
nigdy nie był już sobą, o nie

REF:
W wielkiej żyliśmy wannie i rzadko tak,
wypełzaliśmy na suchy ląd,
czarodziejka gorzałka tańczyła w nas,
meta była o dwa kroki stąd
.

Nie wiem ciągle dlaczego zaczęło się tak,
czemu zgasło też nie wie nikt,
są wciąż różne koło mnie, nie budzę się sam,
ale nic nie jest proste w te dni.

- + -

Universe

~ W taka cisze ~

Nie u uśmiech mi chodzi bo się śmiałaś nie raz
Ale o to co kiedyś otworzyło się w nas
Coś co przyszło tak szybko
i przeszło jak wiatr
Czego właśnie najbardziej mi brak

Przychodziłem co wieczór posłuchać twych płyt
O miłości w ogóle nie mówiliśmy nic
Wyjechałaś tak nagle, cichutko jak mysz
Zostawiłaś swój adres i list

W taką ciszę wszystkie gwiazdy na niebie wyliczę
Ciebie wołam ale cisza i pustka dookoła

Jesteś moim aniołem, miłością bez dna
Jesteś moją boginią którą widzę co dnia
Jakże długo mam czekać, jak prosić Cię mam
Karzesz trwać w niepewności więc trwam

W taką ciszę …

Choć dostaję Twe listy i zdjęć pare mam
Żyję jak grzeszny anioł w tłumie ludzi lecz sam
Jeszcze tli się nadzieja, że spotkamy się znów
Do księżyca się śmiejąc przywołuję Cię
– wróć

W taką ciszę …

- + -

Lady Pank

~ Zawsze tam gdzie Ty ~

Zamienię każdy oddech w niespokojny wiatr
By zabrał mnie z powrotem – tam, gdzie masz swój świat
Poskładam wszystkie szepty w jeden ciepły krzyk
Żeby znalazł Cię aż tam, gdzie pochowałaś sny.

Już teraz wiem, że dni są tylko po to,
by do Ciebie wracać każdą nocą złotą
Nie znam słów, co mają jakiś większy sens
Jeśli tylko jedno – jedno tylko wiem:
Być tam, zawsze tam, gdzie Ty.

Nie pytaj mnie o jutro – to za tysiąc lat
Płyniemy białą łódką w niezbadany czas
Poskładam nasze szepty w jeden ciepły krzyk
By już nie uciekły nam, by wysuszyły łzy.

Już teraz wiem, że dni są tylko po to,
by do Ciebie wracać każdą nocą złotą
Nie znam słów, co mają jakiś większy sens
Jeśli tylko jedno – jedno tylko wiem:
Być tam, zawsze tam, gdzie Ty.

Już teraz wiem, że dni są tylko po to,
by do Ciebie wracać każdą nocą złotą
Nie znam słów, co mają jakiś większy sens
Jeśli tylko jedno – jedno tylko wiem:
Być tam, zawsze tam, gdzie Ty.

Budzić się i chodzić spać we własnym niebie
Być tam, zawsze tam, gdzie Ty
Żegnać się co świt i wracać znów do Ciebie
Być tam, zawsze tam, gdzie Ty
Budzić się i chodzić spać we własnym niebie

Te piosenki, to wszystko, co czuje w tej chwili. Brakuje mi Go tak bardzo, bardzo mocno, kcialabym Go tak bardzo mocno przytulic i juz nigdy nie puszczac.

Kocham Cie Adam najmocniej na swiecie!


  • RSS